Po wielu latach "walki" z kilogramami, fałdkami i tłuszczykiem - postanowiłam schudnąć. W tym pamiętniku udokumentuję moją drogę do lepszej Ja :)
środa, 6 lutego 2013
W oczekiwaniu na post
W ostatnim tygodniu mojej diety, postanowiłam sobie, że będę ją powtarzać co jakiś czas, na pewno w Wielkim Poście. Jest jeszcze trochę czasu, jutro dopiero tłusty czwartek a ja nie mogę się doczekać, kiedy znowu będę jeść tylko warzywka :) Tak na prawdę to wymyśliłam sobie pewne udoskonalenie i nie mogę się doczekać kiedy je zastosuję. W firmie w której jestem konsultantką, nie dawno pojawiły się nowe produkty Wellness, a mianowicie zupy Natural Balance. Uważam, że wyśmienicie pasują do tej diety, ponieważ są naturalne, bogate w proteiny, omega 3 i antyoksydanty, dzięki czemu zapewniają optymalne odżywienie organizmu. Nie trzeba je gotować, są gotowe do spożycia w minutę, co bardzo ułatwi mi życie :) Nie martwi mnie również to, że o tej porze roku, warzywa są mniej wartościowe, bo i tak zresztą tak jak poprzednio, mam zamiar łykać nasze witaminy i minerały. Kolejnym powodem dla którego nie mogę się doczekać kiedy przejdę na dietę jest efekt końcowy, jaki sobie założyłam 50 kg :) W okresie świątecznym przytyłam 2 kg, więc teraz muszę stracić 5 kg, żeby osiągnąć swój cel.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz