niedziela, 17 lutego 2013

Dzień 11

Śniadanie: surówka: ogórek kiszony, pomidor, cebula, jabłko, marchew. Wellnesspack by Oriflame
Obiad: Kapuśniak ze świeżej kapusty, surówka z marchwi, jabłka i chrzanu. Sok z jabłek i buraków. 
Kolacja: leczo jarskie. Herbata owocowa.

Waga: 51,5 kg


Kilka dni temu postanowiłam, że w czasie Wielkiego Postu ponownie zacznę dietę i postawiłam sobie cel - zejść do 50 kg.  Dziś jest 11 dzień mojej diety a do mojego celu jest już tak blisko. Zastanawiam się co zrobić, bo dieta jest moim postanowieniem, wyrzeczeniem wielkopostnym, a większej utraty wagi nie zakładałam :)

sobota, 16 lutego 2013

Dzień 10

Śniadanie: surówka; sałata, papryka, pomidor, ogórek, cebula, bazylia. Sok z marchwi. Wellnesspack by Oriflame
Obiad: pomidorowa zupa Natural Balans z Wellness by Oriflame 

Kolacja: surówka; pomidor, cebula.
Waga: 51,7 kg. 



Kolejny zabiegany dzień, jak dobrze, że moja dieta jest tak mało wymagająca w składnikach i w  przygotowaniu :) pomidor....cebulka...marchew... szybko, łatwo i smacznie. Jak dobrze, że mam moje Oriflame i mam łatwy dostęp do super witamin  i zupek wellness. Zupę przygotowuje się ekspresowo:) i to mi się dziś baaardzo przydało :)

piątek, 15 lutego 2013

Dzień 9










Śniadanie: pomidor z cebulą, Wellnesspack by Oriflame
Obiad: szparagowa zupa Natural Balans z Wellness by Oriflame 
Kolacja: surówka; brukiew, jabłko, marchew. Sok pomidorowy.
Waga: 52 kg

Tak naprawdę, jakby popatrzeć do książki z przepisami; na każde danie, przewidzianych jest kilka potraw. Dobór i skład poszczególnych dań związane są z dostarczeniem optymalnej ilości i jakości składników odżywczych, zalecanych w tej kuracji. Jak widać na tym blogu, serwuję sobie jedną albo dwie wybrane potrawy, bo po prostu nie jestem w stanie zjeść wszystkiego co jest zalecane w diecie; niech mi ktoś powie, że jest głodny na tej diecie - niemożliwe....Jednak skoro nie jem wszystkich potraw, mogę nie dostarczyć do organizmu odpowiedniej ilości witamin i minerałów. Mój sposób, na tą wątpliwość to Wellnesspack by Oriflame: naukowo opracowany preparat dla kobiet, który zawiera zbilansowaną kombinację witamin i minerałów, naturalny olej rybny z wysokiej jakości kwasami tłuszczowymi Omega 3, oraz wyjątkowy przeciwutleniacz - astaksantyna, pozyskana ze szwedzkich alg. To dla mnie pewność, że jednak mój organizm otrzymuje to czego potrzebuje i to w najlepszym wydaniu. O ile sama dieta warzywno - owocowa, w porównaniu do innych diet, jest stosunkowo tania, to nasz Wellnesspack, ma swoją cenę, jak wiadomo pozyskanie składników najlepszej jakości kosztuje. Dzięki temu, że jestem Konsultantką Oriflame, kupuję sobie witaminki dużo taniej niż w katalogu. Oczywiście Pani Ewa Dąbrowska nic nie wspomina o suplementacji, bo witaminy mają być dostarczone z warzyw.  Podsumowując; ścisłe dostosowanie się do diety, nie wymaga dodatkowej suplementacji. Jak wspomniałam wcześniej, stosuję  suplementację, tak dla wszelkiej pewności, bo wiem, że jeden wellnesspack dostarcza mi dzienne zapotrzebowanie na składniki odżywcze.
 

czwartek, 14 lutego 2013

Dzień 8

Śniadanie: surówka; sałata lodowa, pomidor, czerwona papryka, ogórek, cebula, por, bazylia. Wellnesspack by Oriflame
Obiad: Pomidorowa zupa Natural Balans z Wellness by Oriflame.
Kolacja: Jabłko pieczone.
Waga: 52,4 kg.

Pierwszy tydzień diety już za mną :) zgubiłam prawie 2,5 kg, pozostało jeszcze drugie 2,5 kg.
Kiedy w czerwcu, pierwszy raz zrobiłam dietę warzywno - owocową, po tygodniu schudłam 4 kg. Teraz po tygodniu diety schudłam tylko 2,4 kg. Za pierwszym razem na początku diety ważyłam 64 kg, a więc moja waga była dosyć duża. Pani Ewa Dąbrowska pisze, że " jeżeli wyjściowa waga ciała jest wyższa, wówczas po diecie utrata wagi będzie większa. Pacjenci szczupli tracą na wadze po dwóch tygodniach 3 kg, a otyli 4,6 kg. Większa utrata wagi na dobę występuje na początku kuracji i wynosi 0,48 kg/dobę, po 4 tygodniach 0,4 kg/dobę, a po 6 tygodniach diety dzienna utrata wagi wynosi tylko 0,28 kg. " Mój przypadek potwierdza te obserwacje; za pierwszym razem byłam otyła, więc waga spadała dosyć szybko, teraz moja waga jest mniejsza, więc utrata masy ciała jest mniejsza. Dla mnie najważniejsze jest to, że są efekty, ciekawa jestem, ile tym razem będę musiała być na diecie, żeby osiągnąć mój kolejny cel 50 kg.

środa, 13 lutego 2013

Dzień 7

Śniadanie: sok z marchwi, sałatka: pomidor, ogórek kiszony, Wellnesspack by Oriflame

Obiad: szparagowa zupa Natural Balans z Wellness by Oriflame 

Kolacja: surówka: ogórek kiszony, gotowany burak, cebula.

Waga: 52,8 kg.



 Ten obrazek, to tylko symbol, ale jakże wymowny....

Znalazłam go na facebooku z komentarzem: "Jaki jest Twój cel? Co wybierasz?"
Zdaję sobie sprawę z tego, że może budzić  kontrowersje, opór i sprzeciw, a na pewno u wielu osób wywoła ironiczny uśmiech na twarzy.

Już kilka razy pisałam na tym blogu, że tak na prawdę, wszystko zależy od naszych wyborów, wybieramy to do czego jesteśmy przekonani a nasze przekonania mogą mieć różne źródła. Teraz nasza w tym rola, żeby poznać źródła naszych myśli i przekonań, przyjrzeć się im i ocenić; czy to faktycznie jest MOJE? czy jest zgodne ze mną? czy służy mojemu dobru?

Wiedzieć coś, a być o czymś przekonanym to są dwie różne sprawy. Wiele osób na pewno wie i może nawet się z tym zgadza, że jedząc warzywa, pijąc wodę, regularnie ćwicząc, pewnie można mieć świetną figurę. To dlaczego wiele osób wiedząc o tym, nadal ma nadwagę ??? Ponieważ ich umysł od wielu lat pochłania różne opinie, stwierdzenia, teorie, sugestie, bodźce, zbiera je w całość i stwarza fałszywe przekonania, fałszywe bo nie poparte własnym doświadczeniem.  W tym wypadku: "wiem, że jedząc warzywa, pijąc wodę, regularnie ćwicząc, pewnie można mieć świetną figurę, ale ja nie mogłabym jeść samych warzyw, bo....."( i tu może paść wiele stwierdzeń, nie popartych doświadczeniem).
Moja droga: skoro nigdy nie jadłaś samych warzyw przez klika tygodni, to skąd możesz wiedzieć, że to ci nie służy? Stwierdzasz to, bo tak jest dla ciebie po prostu łatwiej, bo w twojej strefie komfortu nic nie musisz zmieniać, ona daje ci pozorny spokój i usprawiedliwienie.

A gdyby tak zrobić porządki w tym co od lat zbierało się  na różne przekonania i zostawić tylko te, które są moje, może nie koniecznie wygodne, ale właściwe:) Wybrać tą pierwszą wersję z obrazka i w żadnym wypadku nie próbować. Po prostu to zrobić, doświadczyć i przekonać się na sobie.
Cel stanie się czymś oczywistym :)


wtorek, 12 lutego 2013

Dzień 6

Śniadanie: surówka; marchew, jabłko. Wellnesspack by Oriflame
Obiad: zupa: biała kapusta, marchew, brokuł, kalafior, seler, pietruszka, czosnek, cebula.
Kolacja: 1/2 grejpfruta. Herbatka owocowa.
Waga: 53,2 kg.

Stosuję dietę warzywno - owocową ponieważ jestem przekonana o istnieniu zależności w relacji : odżywianie - odchudzanie - zdrowie. Wiem, że odchudzanie, nastąpi dzięki przywróceniu stanu równowagi w organiźmie. Czyli stosując dietę, powracam do stanu równowagi z przed kilku dobrych lat, kiedy to mój organizm bardzo dobrze sobie radził i oczyszczanie organizmu następowało samoistnie.

Ewa Dąbrowska w swojej książce pisze, że zaburzenie stanu równowagi w organizmie, jest przyczyną wielu chorób cywilizacyjnych.

" Aby zrozumieć, jak dochodzi do zachwiania tej równowagi, można by się posłużyć wykresem przypominającym odwróconą literę U. Jest tu przedstawiona zależność między dowozem energii
( pokarmu), a stanem zdrowia. Wraz ze wzrostem przyjmowania substancji pokarmowych następuje poprawa zdrowia, organizm się regeneruje. Jest to rosnąca krzywa wykresu. Po pewnym czasie krzywa wzrostu płaszczy się. Jest to stan równowagi tzw. punkt P. Tu procesy metaboliczne utrzymują się na stałym poziomie: wszelkie zanieczyszczenia są uprzątane przez sprawne oczyszczanie organizmu. Ten dynamiczny stan oznacza zdrowie. Po przekroczeniu punktu P wykresu, krzywa opada. Oznacza to, że dalszy dowóz energii nie prowadzi do poprawy zdrowia, ale wprost przeciwnie, do pogorszenia zdrowia, odkładania złogów i degeneracji organizmu.
W świadomości wielu ludzi istnieje przekonanie, że im lepsze, czyli bardziej kaloryczne odżywianie, tym lepsze zdrowie no i zaskoczenie z powodu pojawienia się choroby. W razie choroby należałoby natychmiast zastosować odcięcie dowozu substancji pokarmowych, a więc post, aby równowaga została przywrócona. Wówczas zostają uruchomione własne, samoleczące mechanizmy, które doprowadzają do cofania się na raz wszystkich chorób. Zatem chcąc przywrócić zdrowie odpowiednim żywieniem, należy w pierwszym etapie zastosować "oczyszczającą" głodówkę leczniczą, lub proponowaną tu jej odmianę: dietę warzywno - owocową, a następnie wprowadzić na stałe zdrowe żywienie. Wraz z utratą wagi będzie się normalizowało ciśnienie tętnicze, będzie ustępowała cukrzyca, można będzie zmniejszyć dawki leków, aż do ich odstawienia. Równocześnie będą ustępowały bóle wieńcowe, stawowe i cały szereg innych dolegliwości "

Uważam, że jestem ogromną szczęściarą,  ponieważ w porę zorientowałam się, że mój sposób, odżywiania nie jest właściwy. Teraz zdaję sobie sprawę z tego, że gdybym nic nie zmieniła, to w przeciągu kilku lat, a może nawet miesięcy zaczęłyby się pojawiać dolegliwości związane z otyłością a potem wymienione wyżej choroby. Wiem, że mój stan przed zastosowaniem diety: tusza, wygląd, samopoczucie, stawiały mnie na granicy przekroczenia punktu P. Na szczęście, jestem pozytywną osobą :) słucham, obserwuję, filtruję informację i wybieram to co najlepsze.
Tylko pozytywne nastawienie, otwartość, analiza a przede wszystkim szczerość ze samym sobą, może nas ustrzec przed ignorowaniem tego, co tak na prawdę jest dla nas ważne.

poniedziałek, 11 lutego 2013

Dzień 5



Śniadanie: sok z marchwi, surówka; biała kapusta, jabłko, cytryna. Wellnesspack by Oriflame
Obiad: sałatka z McDonalds ( strefa dobrych cen, bez sosu)
Kolacja:  bigos jarski, sok pomidorowy.
Waga:53,5 kg.

Nie napiszę dziś zbyt dużo, ponieważ jestem dosyć zmęczona. Miałam dziś intensywny dzień; wyjazd do Soniny koło Łańcuta, organizowałam tam razem z moimi konsultantkami akcję promująca Oriflame. Jak widać na obiad zaserwowałam sobie sałatkę z McDonalds, więc  stwierdzam, że można tam zdrowo zjeść :) to tylko kwestia naszych wyborów......

niedziela, 10 lutego 2013

Dzień 4

Śniadanie: surówka; pomidor, ogórek kiszony, cebula. Wellnesspack by Oriflame
Obiad: Pomidorowa zupa Natural Balans z Wellness by Oriflame, surówka; kiszona kapusta, marchew, cebula.
Kolacja: tarte jabłko z rzodkwią, sok pomidorowy.
waga: 53,7 kg.

Ten blog, traktuję jako mój dziennik w którym opisuję moja drogę do " lepszej Ja". Jest on dla mnie ogromną motywacją do wytrwania w moim postanowieniu. Jeśli przy okazji ktoś z czytających zwróci uwagę na Kurację warzywno - owocową i uzyska zakładane rezultaty, będę bardzo szczęśliwa, że poprzez dzielenie się swoim doświadczeniem, mogłam komuś pomóc. Jednak każda osoba, zanim przejdzie do działania MUSI poznać tą dietę, najlepiej czytając książkę dr Ewy Dąbrowskiej "Ciało i ducha ratować żywieniem". Koleżanka, która poleciła mi dietę, powiedziała: nie będę Cię namawiać, najlepiej przeczytaj sobie książkę i sama zobaczysz. Ja każdemu powiem to samo.

 


sobota, 9 lutego 2013

Dzień 3


Śniadanie: surówka; kapusta, pomidor, ogórek, cebula, por, Wellnesspack.
Obiad: zupa jarzynowa; kalafior, brokuły, por, pietruszka, seler, marchew, czosnek,  kapusta.
Kolacja: surówka z marchwi i jabłka, kompot z suszonych jabłek.
Waga: 53,8 kg.

Dla wyjaśnienia; dieta warzywno - owocowa jest kuracją oczyszczającą organizm. Podstawową zasadą jest endogenne żywienie, polegające na zużywaniu tkanek według hierarchii ważności. Oznacza to, że organizm najpierw wydala zbędną wodę ( ustępują obrzęki), zużywa jako pokarm niepotrzebne zapasy, złogi m.in. tłuszczu, zwyrodniałych komórek i ogniska zapalne, zaś narządy życiowo ważne takie jak mózg i serce są najdłużej oszczędzane. Dlatego maksymalny zalecany czas stosowania diety, to 6 tygodni. Po tym czasie należy przejść na zdrowe żywienie. Wraz z zużywaniem starych komórek następuje regeneracja młodych, zdrowych komórek, co wiąże się z odmłodzeniem organizmu.

Napisałam " dla wyjaśnienia" ponieważ podsunięto mi dziś artykuł w którym jakaś pani doktor pisze o wpływie jedzenia na nasze zdrowie. Zupełnie neguje dietę wegańską jako dietę mało wartościową.
I owszem np, warzywno - owocowa polega na czasowym wstrzymaniu się od spożywania pokarmów bogatobiałkowych, bagatotłuszczowych, bogatowęglowodanowych, natomiast dostarcza wiele bezcennych biokatalizatorów i błonnik. Wręcz niebezpieczne byłoby stosować ją ciągle, przez całe życie. Jest to KURACJA, co oznacza, że stosuje się ją przez określony okres czasu, (maks. 6 tyg.) Oznacza, to również, że należy restrykcyjnie dostosować się do zaleceń autorki tej diety. Jednym z najczęstszych błędów kuracji jest dodawanie do diety pokarmów wysokodżywczych, takich jak orzechy, mleko, olej, czy masło, co przerywa odżywianie wewnętrzne. Ponieważ odżywianie zewnętrzne jest wówczas nie wystarczające, może dojść do szeregu niedoborów pokarmowych, o których pisano we wspomnianym wcześniej artykule. Podsumowując; zanim zacznie się stosować dietę należy poznać mechanizmy jej działania.


piątek, 8 lutego 2013

Dzień 2

Taki trochę ponury dzień, ale za to warzywka kolorowe :)

Śniadanie: surówka; biała kapusta, ogórek, pomidor, cebula. Wellnesspack by Oriflame

Obiad: Szparagowa zupa Natural Balans z Wellness by Oriflame, Surówka
z kiszonej kapusty z marchwią.

Kolacja: sałatka z gotowanych buraków z jabłkiem i cebulą.

Waga: 54,1 kg.

W ciągu całego dnia wypiłam ogromne ilości wody i herbatek owocowych, podjadałam
jabłkami, sałatą i kalafiorem. Na szczęście takie podjadanie jest jak najbardziej dozwolone :)
Podjadałam, bo po prostu byłam głodna heh. Najtrudniejszym okresem kuracji jest kilka
pierwszych dni. W trzecim dniu pojawia się żywienie wewnętrzne czyli endogenne i nie
czuje się głodu, więc - byle do jutra....

Na dobranoc wywiad z dr n. med. Edyta Biernat - Kałuża, która  przekonała się na sobie
o uzdrowieńczych właściwościach diety warzywno - owocowej, a teraz z powodzeniem
stosuje ją u swoich pacjentów.





czwartek, 7 lutego 2013

Diety dzień 1

No i nie wytrzymałam:) Dziś rano stwierdziłam, że zaczynam dietę warzywno - owocową.

Czyli mamy 1 dzień:
Śniadanie: sok z marchwi, surówka z białej kapusty i jabłka.Wellnesspack by Oriflame
Obiad: Pomidorowa zupa Natural Balans z Wellness by Oriflame, pomidor.
Kolacja: mus jabłkowy na ciepło, herbata miętowa.
Waga: 55 kg.

Nie było łatwo, w końcu dziś tłusty czwartek, ale udało się odmówić pokusom :)

Pozwolę sobie zacytowć fragment artykułu mówiącego o mechanizmie działania diety :

"Dieta warzywno – owocowa składa się wyłącznie z roślin nisko skrobiowych
 i niskocukrowych. W porównaniu z tradycyjnym żywieniem dostarcza ona
pięciokrotnie mniejszej ilości kalorii (do 800 kcal/dzień) i także białka i węglowodanów,
a ilość tłuszczu jest 20 – krotnie mniejsza, dlatego dla organizmu stanowi ona rodzaj postu leczniczego, czy inaczej głodówki zdrowotnej.

 W czasie tak restrykcyjnej diety cały metabolizm przestawia się na tory spalania,
oczyszczania i regeneracji. W moczu pojawia się ślad acetonu, gdyż aceton, jak
i inne ciała ketonowe powstaje w procesie spalania tłuszczu, a służy mózgowi
za paliwo w czasie postu.  Z tym procesem wiąże się potężny potencjał samoleczenia.

Podstawowym paliwem dla mózgu jest glukoza, a zapasy jej w organizmie
są niewielkie głównie, jako glikogenu w wątrobie i wystarczają zaledwie na
jeden dzień głodówki. Ponieważ glukoza jest niezbędna dla mózgu, dlatego
też w czasie diety dochodzi do zamiany na glukozę wszelkich złogów
białkowych tj. uszkodzonych, zwyrodniałych lub martwych komórek, tkanek,
zakrzepów, guzów, ropni, blizn itp. Ten rodzaj przemian nazywa się
„odżywianiem wewnętrznym”.

Przestrzeganie zasad diety powoduje ustąpienie głodu.  Często zanika też pożądanie
słodyczy, mięsa i innych używek. Przyczyną braku głodu jest wyłączenie ośrodka
głodu, który znajduje się w rdzeniu mózgowym. W przypadku przekroczenia 800 kcal,
co może zdarzyć się w przypadku wzbogacenia diety w wysokokaloryczne pokarmy,
jak np. rodzynki czy daktyle, może ponownie włączyć się ośrodek głodu i wtedy pojawia
się uczucie głodu. W takim przypadku zostaje przerwany proces odżywiania wewnętrznego,
czyli samoleczenia."

źródło: http://www.ewadabrowska.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=2&Itemid=10&lang=pl





środa, 6 lutego 2013

W oczekiwaniu na post

W ostatnim tygodniu mojej diety, postanowiłam sobie, że będę ją powtarzać co jakiś czas, na pewno w Wielkim Poście. Jest jeszcze trochę czasu, jutro dopiero tłusty czwartek a ja nie mogę się doczekać, kiedy znowu będę jeść tylko warzywka :) Tak na prawdę to wymyśliłam sobie pewne udoskonalenie i nie mogę się doczekać kiedy je zastosuję. W firmie w której jestem konsultantką, nie dawno pojawiły się nowe produkty Wellness, a mianowicie zupy Natural Balance. Uważam, że wyśmienicie pasują do tej diety, ponieważ są naturalne, bogate w proteiny, omega 3 i antyoksydanty, dzięki czemu zapewniają optymalne odżywienie organizmu. Nie trzeba je gotować, są gotowe do spożycia w minutę, co bardzo ułatwi mi życie :) Nie martwi mnie również to, że o tej porze roku, warzywa są mniej wartościowe, bo i tak zresztą tak jak poprzednio, mam zamiar łykać nasze witaminy i minerały. Kolejnym powodem dla którego nie mogę się doczekać kiedy przejdę na dietę jest efekt końcowy, jaki sobie założyłam 50 kg :) W okresie świątecznym przytyłam 2 kg, więc teraz muszę stracić 5 kg, żeby osiągnąć swój cel.

poniedziałek, 4 lutego 2013

Siła myśli


Na nasze szczęście nad każdym aspektem naszego życia, w tym również naszego wyglądu i samopoczucia, możemy mieć kontrolę Najpierw musimy się dowiedzieć, że możemy kontrolować swoje myśli, wybierać te które służą naszemu rozwojowi oraz pozytywnym zmianom i nabrać przekonania, że tak właśnie jest.

To zawsze działa, zarówno w dobrą, jak i w złą stronę; powtarzałam sobie że jestem gruba, myślałam o sobie w ten sposób i wierzyłam w to. Wiedziałam, że żadna dieta mi nie pomoże, bo jej po prostu nie wytrzymam. Aby to zadziałało trzeba, jeszcze coś robić w kierunku tego o czym się myśli i stworzyć odpowiednie warunki. Ja jadłam dużo, i byłam coraz bardziej głodna, nie ćwiczyłam, bo ciągle czułam się zmęczona. Gdy byłam głodna zamawiałam do biura jedzenie, a w domu na kolację jadłam obiad. Jak widać, nie zdając sobie z tego sprawy, robiłam wszystko, aby przekonanie o mojej tuszy, było prawdziwe.

Kiedy zmieniłam myślenie o sobie i uwierzyłam, że właśnie ta dieta zadziała, pozostało mi tylko ją zastosować dokładnie według zaleceń autorki. Widziałam swój cel bardzo wyraźnie; 54 kg na wadze i nie ważne było, że wcześniej nie mogłam obyć się bez kawy, że muszę gotować obiady dla męża i córeczki, że w restauracji, gdzie miewam spotkania biznesowe, nie mogę zamówić nic do jedzenia.

Przekonanie, że dieta działa, pozwoliło mi osiągnąć rezultat większy od zamierzonego.

Skoro myśl i przekonanie mają taką siłę, żeby kreować nasze życie w złą stronę, to taką samą, albo nawet większą siłę mogą nam dać, żeby brać z życia wszystko co najlepsze To od nas zależy w którą stronę pójdziemy. Jeśli w odpowiedni sposób wykorzystamy naszą podświadomość, przestaniemy być osobami przeciętnymi.

niedziela, 3 lutego 2013

Wiem czego chcę


Bywają kobiety, które zawsze są szczupłe, nawet wtedy gdy rodziły dzieci. Specjaliści powiedzą, że ma na to wpływ nie tylko odpowiednia dieta, aktywność fizyczna, ale również uwarunkowania genetyczne. Pewnie jest to prawdą, dodałabym do tego jeszcze jeden bardzo ważny aspekt: jest nim nasza podświadomość a raczej to jak została ukształtowana.

Niestety jesteśmy ciągle atakowani ogromem informacji, manipulacji, stwierdzeń i przekonań, że czegoś się nie da, lub coś musi tak być. Gubimy się w tym natłoku i powstaje zlepek często sprzecznych przekonań, do których nasza podświadomość musi się jakoś dostosować. Rezultaty tego są takie, że przeciętny człowiek CHCIAŁBY coś zrobić, CHCIAŁBY coś zmienić, CHCIAŁBY coś osiągnąć ALE.......jest leniwy, wie o tym bo zawsze mu to powtarzano. Sam nic nie zrobi, bo przecież zawsze mówiono mu co ma robić. Nie wie czego chce, bo zawsze realizuje czyjeś cele - nie swoje.

Tak właśnie żyjemy, idziemy bez celu, rzucani przez "los" to tu, to tam.

A może warto jest filtrować informacje, które do nas docierają i wybierać te najbardziej wartościowe i dobre dla nas a nie tylko te, które są wygodne dla naszego otoczenia ?

Przyglądając się diecie warzywno - owocowej, czytałam również o innych dietach, o których również krążą dobre opinie. Świadomie zdecydowałam się na warzywno - owocową, bo jest najbardziej zgodna z moimi własnymi przekonaniami i systemem wartości.

Nie pytałam nikogo, czy mam ją zastosować i czy będzie dla mnie dobra, nie pytałam znajomych co o niej sądzą, bo niby na jakiej podstawie mieliby wiedzieć co sądzić - przecież nic o niej nie wiedzą. To Ja przeczytałam książkę i godzinami słuchałam wykładów autorki. Więc to moja zdobyta wiedza pozwoliła mi podjąć decyzję, że TO JEST TO

Z łatwością mogłam o niej dobrze myśleć, dzięki temu nabrałam przekonania, że zadziała. I proszę - jak łatwo było mi stracić 11 kg, kiedy było oczywiste, że tak się stanie

To jest przykład podjętej decyzji o zastosowaniu diety, ale zobaczmy jak wiele podejmujemy decyzji w naszym życiu w oparciu o czyjąś opinię, a najgorsze, że mało kiedy pytana osoba jest w danym temacie ekspertem !

Mam swoją teorię, dlaczego tak jest; PONIEWAŻ LUDZIE BOJĄ SIĘ BRAĆ ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA SWOJE ŻYCIE !!!
a dzieje się tak, bo od dziecka nam wmawiają, że nic nie możemy. Żyjemy w świecie, który uczy nas uzależniania się od innych osób, systemu, państwa.

Jeśli ktoś Ci kiedyś powiedział, że wszystko zależy od Ciebie - masz szczęście - poznała/eś wielką mądrość życiową

Życzę samych własnych i świadomych decyzji :)

piątek, 1 lutego 2013

Wyrzeczenie i pokora

Jesienią 2011r. nie miałam już biura, musiałam je zamknąć ponieważ  przeprowadziliśmy się w rodzinne strony. Od tego czasu prawie co tydzień przemierzam trasę ponad 100 km, żeby spotkać się i pracować z moimi dziewczynami.

Pewnego wiosennego dnia 2012 r, odwiedziłam moją dobrą koleżankę Kasię P. Ponieważ długo się nie widziałyśmy, bardzo się zdziwiłam gdy zobaczyłam jak Kasia schudła. Pytanie:
co Ty dziewczyno zrobiłaś ??? Kasia powiedziała, że jest na diecie warzywno - owocowej, nie będzie mnie do niej namawiać i najlepiej będzie jak sobie przeczytam książkę autorki tej diety.

Moja odpowiedź była reakcją obronną przed wyjściem z mojej strefy komfortu; nie wiem, czy mogłabym jeść same warzywa......W głowie miałam myśl, że to nie dla mnie. Coś jednak nie dawało mi spokoju, myślałam; musi w tym coś być, skoro Kasia schudła 10 kg. Kupiłam książkę Ewy Dąbrowskiej "Ciało i ducha ratować żywieniem" przeczytałam i powiedziałam do siebie: JEM WARZYWKA

Po kilku dniach diety, zmieniły mi się nie tylko preferencje smakowe, ale też myślenie; jak ja wcześniej mogłam tak dużo jeść? jak ja w ogóle mogłam jeść niektóre potrawy?

Dietę zaczęłam 8. 06.2012 r. ważyłam wtedy 64 kg ! po tygodniu ważyłam o 4 kg mniej

Mój post (to pojęcie bardziej do tego pasuje niż dieta ) trwał 6 tygodni, schudłam w sumie 11 kg! Nie licząc 3 pierwszych dni, ani razu nie czułam głodu, ponieważ mogłam jeść tyle warzyw ile chciałam.

Zrozumiałam, że post to nie głodówka, lecz wyrzeczenie i pokora. Musiałam wyjść poza swoje schematy, żeby to zrozumieć i podjąć decyzję o zmianie.

Kate